Blog > Komentarze do wpisu
Najważniejsze sprawy stycznia załatwione.

        Wyjazd do CKR w Konstancinie był udany. W pociągu zaskoczyła mnie bardzo miła obsługa konduktorska. Przedział dla osoby niepełnosprawnej zajmowałyśmy tylko my dwie (ja i Kasia). I o dziwo dojechałyśmy do Konstancina w dobrym nastroju. A tam wszystko jest dla mnie znane. W rejestracji skierowano mnie do P. doktór Czech. Po mimo tego, że byłam pierwszy raz u tej lekarki, wizyta kwalifikacyjna przebiegła pomyślnie. Pokazałam kartę wypisu ze szpitala z grudnia, P. dr przeczytała, dołączyła do dokumentacji i zakwalifikowała na pilną rehabilitację. W rejestracji podano mi datę mojego przyjazdu na maj, na co nie mogłam się zgodzić, bo przecież będę wtedy w Ciechocinku. Pojawił się problem, że nie da się przesunąć rehabilitacji o miesiąc później. Musiałam cofnąć się do lekarza, podać sensowny powód i udało się. Termin rehabilitacji mam na 22.06.2015. 

     Następna sprawa, to złożenie dokumentów w ZUS-ie na rentę. Konieczna była wizyta u neurologa dr Kajki, która na zaświadczeniu o stanie zdrowia napisała, że choroba bardzo postępuje i że badanie na rentę mam mieć w domu. Ja jeszcze wypełniłam wniosek, a Kasia zaniosła wszystkie dokumenty do ZUS-u. A teraz, to tylko czekanie na komisję ZUS. 

      Już 4 tygodnie przyjmuję lek masitinib i nic. Jutro mam jechać po następne opakowania leku. Będą też pobierać krew do badania. Mam nadzieję, że przyjmuję właściwy lek, a nie placebo. Zapytam jutro, jakie wyniki z badania krwi wyszły. Zamówiłam na jutro samochód dla niepełnosprawnych. Kiedyś jeździłam już takim samochodem. I teraz znowu czas zacząć jeździć autem dla niepełnosprawnych. Dzieci nie będą przecież cały czas wozić.

środa, 20 stycznia 2016, helen_sm

Polecane wpisy