Blog > Komentarze do wpisu
Ciągle żyję marzeniami :)

       Zawsze uwielbiałam życie, zawsze miałam fajnych znajomych, lubiłam śmiać się, żartować i tańczyć. Miałam słabość do fajnych facetów, fajnych ciuchów i czekolady, co odkrył nawet facebook, nie wiem w jaki sposób. Zawsze miałam własne zdanie na dany temat, chociaż zaczęłam się z tym kryć w małżeństwie. Przy byłym mężu musiałam zwracać uwagę na to, co mówię. Zawsze, gdy usłyszał coś, co mu się nie podobało, były pretensje lub ciche dni. W niektórych sytuacjach przestawałam mówić. Znajomym na pytania, "dlaczego nic nie mówisz" odpowiadałam w żartach "ryby głosu nie mają". Bardzo zmienił mój były mąż moją osobowość. Ale przecież 6 lat temu rozwiodłam się. Ciężkie to były dla mnie chwile, ale jakoś przeżyłam. Joga bardzo mi pomogła. A teraz wyciszyła mnie choroba. Nie mam siły, nie mam równowagi, drżą mi ręce, przewracam się na okrągło. Moje życie towarzyskie przeniosło się do facebooka. Przeważnie siedzę w domu, więc zaczęłam coraz więcej marzyć. Marzę o podróżach w dalekie strony świata, marzę o fajnym i moim facecie i wreszcie o namiętnej miłości. Tylko do tego wszystkiego musiałabym któregoś dnia obudzić się zdrowa. Cały czas mam taką nadzieję. 

      3.07. byłam na zebraniu w stowarzyszeniu chorych na SM. Złożyłam wniosek do sanatorium na przyszły rok. Tak jak zawsze, w planie jest wyjazd w maju 2018 do Ciechocinka do KSU. Nie bardzo wiem, co jest grane. Czy to moja kumpela Alka nie chce mi już pomagać, czy prezeska stowarzyszenia ma mnie dość? Miałam problem, aby pani dr Halina K. wypisała mi ten wniosek. Zobaczymy jak to będzie w przyszłym roku.

      Wakacje w tym roku spędzam na razie w domu. Tydzień temu odbył się ślub oraz wesele: Angeli Mantur i Mathieu Vierendeel w Lipowym Moście. Super impreza; nigdy nie widziałam i nie byłam na takim weselu. Nie tańczyłam, bo nogi moje odmówiły, ale świetnie bawiłam się przy stole na siedząco. Miałam w hotelu pokój razem z moją mamą. Przespałam się trochę; na drugi dzień było śniadanie (szwedzki stół), a po południu poprawiny. 

      Za tydzień pojadę na weekend z dziećmi do Mielnika do Rodzinki, a 16.08. na rehabilitację do Konstancina.

     

sobota, 29 lipca 2017, helen_sm

Polecane wpisy