Blog > Komentarze do wpisu
Jesień spędzam w domu

       W połowie września wróciłam z rehabilitacji w CKR w Konstancinie. Zawsze bardzo odpowiadała mi rehabilitacja w tym ośrodku. Tym razem jednak trochę nie po mojej myśli był ułożony grafik moich zabiegów. Najgorsze były ćwiczenia indywidualne z rehabilitantem o godz. 19:00. I najgorsze, że nie można było zmienić godziny żadnych zabiegów. Na następny raz muszę od razu prosić P. dr, aby napisała, że po kolacji nie dam rady ćwiczyć. Jakoś radziłam sobie ze wszystkim. Było trochę ludzi, którzy chętnie mi pomagali, szczególnie podwozili mnie balkonikiem po długich korytarzach.

      Spotkałam w Konstancinie dużo fajnych ludzi. Jak zawsze odwiedzała mnie Karola. Spotkałam się z p. Janeczką, z którą mieszkałam w jednym pokoju poprzednim razem. Spotkałam Małgosię z W-wy chorą na SM, która była na rehabilitacji neurologicznej. Odwiedziła mnie Basia z W-wy, której mąż chory na SM przebywał także na rehabilitacji neurologicznej. W drugiej połowie mojego pobytu, zmieniły się moje współlokatorki na bardzo fajne Hanka i Danusia. Hanka woziła mnie wózkiem na spacerki.

      W Białymstoku czekało mnie badanie - tomografia kręgosłupa odcinka L-S. Wyleżałam na wznak po środkach przeciwbólowych, zwiotczających i usypiających. Wynik badania był do odebrania po 2 tygodniach i wyszło bardzo dużo zmian. Na pewno mają one duży wpływ na moje chodzenie. Zobaczymy, co powiedzą na to lekarze. 

     W październiku miałam wizytę w sprawie mojego programu lekowego. Skończyło się moje 2-letnie przyjmowanie tabletek masitinib. Ale z racji, że nie było dla mnie żadnego nowego leku, przedłużyłam jeszcze na rok, ten sam lek. 

     W tym samym miesiącu z wizytą u mnie była P. dr rehabilitacji domowej z Hansy; zapisała mi 20 godz. ćwiczeń z rehabilitantem. Dzisiaj dzwoniła rehabilitantka, że w piątek 3.11. (czyli za 3 dni) przyjeżdża do mnie. 

wtorek, 31 października 2017, helen_sm

Polecane wpisy